Rys historyczny SBSK

opracowany przez Tomasza Skrzyńskiego i Mieczysława Heroda byłych żołnierzy Brygady

Dnia 2 kwietnia 1940 roku , w siedzibie naczelnego Wodza w Paryżu , odbyła się odprawa wezwanych oficerów , których naczelny Wódz Gen. W. Sikorski wyznaczył na kadrę nowo-powstającej w Syrii Brygady Strzelców Karpackich. Karpackiej – bo wierzył , że wróci do wolnej Polski przez Karpaty. Świadom , że tworzy nową jednostkę górską nie związaną z żadna przed wojenną. Ówczesny płk.dyp..Stanisław Kopański został mianowany dowódcą Brygady dopiero 12/4/40 , ale otrzymał rozkaz organizacyjny z 2/4/40 i ta data została przyjęta jako dzień narodzin brygady.Rozkaz przewidywał brygadę górską o 2 pułkach , 2- batalionowych , ze sztabem , dywizjonem artylerii, rozpoznawczym, kompaniami saperów, sanitarną, łączności itp. Formowanych z żołnierzy internowanych na Węgrzech i w Rumunii, oraz ochotników przybyłych z okupowanego Kraju. Port docelowy Bejrut. Zakwaterowanie i szkolenie w Homs, obok koszar Legii Cudzoziemskiej. Zaopatrzenie, sprzęt itp. Zapewni dowództwo Armii Lewantu /gen.Weygand/.Dużym rozczarowaniem było umundurowanie i sprzęt szkoleniowy. Gruba, ciężka, sukienna kurtka, spodnie, płaszcz /potocznie nazywane “przeciw pancerne”/, owijacze i onuce, plus furażerka, przy temperaturze ponad 40 stopni w cieniu, zakrawały na okrutny żart. 5-metrowy wełniany szal do obwijania brzucha po zjedzeniu tłustej baraniny, chronił przed dokuczliwą biegunką.3-strzałowe kb. “Bertier”, 12 lkm. typu 24, na kompanię i 2 moździerze 65 mm Dla piechoty “Hotschkiss” ckm plus moździerze 81 mm dla ckm. Inny sprzęt był podobnie archaiczny. Wyjątkiem były tylko konie i muły. “Potężna, legendarna Armia Lewantu” liczyła 5 batalionów piechoty i jeden batalion czołgów. Jakże nie docenialiśmy naszego uzbrojenia

…Zajęcia odbywały się w godz. 05-09 i 16-18, bez względu na “biegunkę”, bezwietrzny żar, burzę piaskową “chamsin”. Pył piaskowy wdzierał się w oczy, płuca, do żołądka . Co parę dni to samo. Ale … Zajęcia musiały iść normalnie, bo “lada dzień się zacznie”. I rzeczywiście Nasilenie zajęć wzmogło się po ataku Niemców na Belgię i Francję. Również Bejrut coraz wydatniej zasilał brygadę ludźmi i dochodziliśmy do etatów.Nagle … 19 czerwca, radio podaje wiadomość o kapitulacji Francji. Zebrani przy radioodbiorniku spontanicznie intonują : “Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród.”Dowódca Brygady zarządza odprawę oficerów Brygady przed udaniem się do nowego dowódcy Armii Lewantu gen. Mittelhausera, który to wezwał do siebie i zażądał rozbrojenia brygady, zatrzymując go jako zakładnika.Płk. Kopański zameldował generałowi że po skontaktowaniu się z Naczelnym Wodzem, który wraz z resztkami Armii Polskiej we Francji dotarł już do Anglii, ma rozkaz dalszego prowadzenia wojny pod dowództwem brytyjskim; że brygada nie da się rozbroić i takie rozkazy wydał swoim oficerom. Dodał przy tym że dla Polaków walka z Francuzami, była by tragedią , której pragnął by uniknąć.Po dłuższej wymianie zdań i interwencji właściwego sztabu, generał zgodził się z zaleceniem swego szefa sztabu płk. De Villeon i wycofał swoje żądanie. Po tej rozmowie płk De Villeon oświadczył : “byłem świadkiem rozmowy dwu ludzi, z których jeden zachował się jak żołnierz, lecz nie był to niestety francuski generał.” Płk. Kopański wrócił do brygady.

 

Wkrótce, zwarte polskie oddziały z bronią i pełnym oporządzeniem opuszczały obóz Homs. W czasie przemarszu oficerowie i żołnierze oddawali milcząco honory a Legia Cudzoziemska wywołała warte pod broń i prezentowała broń przechodzącym polskim oddziałom. Kapitulująca Francja, oddawała honory walczącej Polsce. Wielu Polaków z Legii Cudzoziemskiej dołączało do Brygady. Brytyjski posterunek Samakh na granicy palestyńskiej był wyraźnie oszołomiony przybyciem polskich sprzymierzeńców, przybywających z bronią i sprzętem. Brytyjczycy nad morzem Tyberiackim. Przywitali nas serdecznie. W dniu świętych Piotra i Pawła, na pierwszej Mszy św. wojska Polskiego na Ziemi Świętej , było kilka omdleń.

Następnego dnia zaczęło się przewożenie na nowe mp.W Latrun, blisko biblijnego Emmaus, na historycznym szlaku Krzyżowców do Jerozolimy, powstało miasto namiotów z kuchniami, łaźniami, magazynami itp. Żołnierze przybywali teraz przez Hafię i Mersinę. Wznowiono intensywne szkolenia manewry urozmaicane regularnym zwiedzaniem Ziemi Świętej . Ciężkie było życie, ale interesujące.

 

Jan Bielatowicz pisał : “Duch, jaki panuje w oddziałach karpackich, różni się znacznie od ducha wojska polskiego z przed września 1939. Brygada Karpacka była nie tylko wojskiem, ale i małym światem całego społeczeństwa polskiego. Służba wojskowa była tylko jedną ze stron życia społecznego i duchowego brygady. Ogólna rewolucja nowoczesnych armii miała w brygadzie jeszcze i swój własny polski ton. Nadawał go bez wątpienia wysoki odsetek inteligencji w Brygadzie, sięgający 35%. Inżynierowie, profesorowie, sędziowie, adwokaci, dziennikarze, starostowie meldowali się posłusznie jako strzelcy. Skutkiem tego “posłusznie” straciło wkrótce obywatelstwo, najpierw zwyczajowo, a potem rozkazem. W nieuchronnych tarciach rodził się nowy styl wojskowy , polegający na dyscyplinarnie wewnętrznej , poczuciu jednakowej odpowiedzialności i dosłownie pojętym koleżeństwie. Duch ten zaowocował wkrótce licznymi odczytami o różnej tematyce, powstaniem “plutonu art.”, chóru żołnierskiego a później oficerskiego , rozpoczęto szeroką akcję wydawniczą /”Komunikat Informacyjny”, “Ku Wolnej Polsce” , “Gazeta Informacyjna” i inne / przewodniki, kalendarze, książki, powstawały oddziałowe biblioteki ruchowe, Teatr Żołnierza i Czołówka Teatralna , kluby sportowe , filmowo-fotograficzne . Marian Hemar zainicjował i energicznie prowadził sekcję radiową rozsławiając Polskę wśród sprzymierzonych i miejscowej ludności w Palestynie i /później / w Egipcie. Ogromna większość tych inicjatyw opierała się na szeregowych z cenzusem.

 

Brytyjski Dowódca Sił Środkowego Wschodu gen. Wavell uznał , że półmilionowa armia marsz Graziani zagroziła Kair i Aleksandrię /Kanał Sueski/ . Obronę Aleksandrii powierzył Brygadzie.W chwili przybycia Brygady do Egiptu sytuacja Brytyjczyków była nie do pozazdroszczenia. Po Dunkierce i stracie większości brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego , Anglia walczyła rozpaczliwie o własne życie resztkami swojego potencjału. “Bitwa o Anglię” to nieustanne bombardowania , blokada portów i groźba inwazji niemieckiej. W Afryce Włosi zajęli Abisinię tuż przed wojną , a teraz zajęli Sudan , Somalię i Kenię. Armia marsz. Grazianiego w Libii , przekroczyła granicę Egiptu i znajdowała się o 350 km od Aleksandrii, a lotnictwo niemiecko-włoskie nieustannie bombardowało rejon Kanału Sueskiego , bazę marynarki brytyjskiej w Aleksandrii i inne cele strategiczne Egiptu.Gen. Wavell przewidywał obronę Suezu w oparciu o pustynną twierdzę w Mersa Matruh i częściowo ufortyfikowaną linię obronną pod Dekheila , na przedpolach Aleksandrii . Linia ta, obsadzona przez Brygadę , wymagała ukończenia i utrzymania . Pierwsze było trudne drugie praktycznie niemożliwe w rejonie lotnych piasków , które są w bezustannym ruchu. Tu Brygada poznała pustynię . Tu zginął pierwszy zabity żołnierz Brygady /podczas nalotu/ . Tu urozmaicaliśmy sobie ciężką i wyczerpującą pracę wycieczkami do Aleksandrii , Kairu, Luksoru, Karnaku czy Assuanu. Tu planowaliśmy oglądanie Sfinksa i piramid . Tu powstały nasze karpackie piosenki.Przewidując dalszy udział w walkach Brytyjczyków w pustyni, dowódca Brygady gen. /mianowany 5/9/1940/ Kopański dążył do zmotoryzowania Brygady, ale zadania – w zależności od sytuacji ciągle się zmieniały.

 

Powodzenie ofensywy brytyjskiej , która wyparła armię włoską aż do granic Trypolitanii , wysunęło Brygadę jako odwód daleko na zachód. Reorganizacja Brygady na jednostkę zmotoryzowaną zaaprobowana w styczniu 1941 r. , została zawieszona w marcu , gdy Brygadę włączono jako jednostkę górską w skład Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego do walk w Grecji i częściowo załadowano na okręty. Decyzje tę odwołano , gdy Grecji nie można było już pomóc.

Kwietniowa ofensywa Afrika Korps od granic Trypolitanii do granic Egiptu , pozostawiała broniący się Tobruk i zastała Brygadę w pustynnej twierdzy Mersa Matruh rozbudowującą fortyfikacje aż do Sidi Baggush, gdzie nastąpiła ostateczna reorganizacja Brygady w samodzielną grupę brygadową – S.B.S.K. Tu, oddziałami, przechodzi intensywne i gruntowne przeszkolenie do walk w pustyni jako jednostka w pełni zmotoryzowana. W dniu 29 czerwca Brygada otrzymuje sztandar ufundowany przez cywilne uchodźstwo w Palestynie. 22czerwca dowiadujemy się o ataku Niemców na Rosję Sowiecką. 14 Sierpnia 1941 r. Podpisanie umowy przez gen. Sikorskiego o tworzeniu Armii Polskiej w Rosji. Wiadomość dociera do Brygady po 2 dniach , a już nazajutrz gen.Kopański zarządza pośpieszny przemarsz do El Amirija pod Aleksandrią , gdzie następuje zaokrętowanie Brygady na okręty wojenne płynące do oblężonego Tobruku.Na Egipskiej ziemi zostało kilkadziesiąt grobów polskich żołnierzy , życzliwa pamięć brytyjskich /przeważnie Australijczyków/ Aliantów i wspomnienia. Zaczynamy nowy 7-miesięczny rozdział walk w Pustyni Libijskiej .

“Tobruk – jak pisał dziejopis Brygady Jan Bielatowicz – był pierwszym na świecie miejscem, które w drugiej wojnie światowej oparło się wojskom niemieckim. Sława jego długo trwałej i bohaterskiej obrony nie przyszła łatwo. Kiedy w Kwietniu 1941 r. Kontrofensywa niemiecko-włoska pod dowództwem gen. Rommla parła ku granicy egipskiej , 9 Dywizja Australijska pod dowództwem gen. Morsheada wraz z częścią angielskiej 7 Dywizji Pancernej zamknęła się w dniu 9 kwietnia w pierścieniu obronnym twierdzy Tobruk , wykorzystując fortyfikacje włoskie i odparły wielokrotnie , uparte ataki niemieckiej dywizji pancernej /15/ , przygotowała się do obrony stałej”.

 

“Mimo niezwykłych strat floty i kosztowności utrzymania obrony Tobruku sztab brytyjski przywiązywał do niej ogromne znaczenie . Tobruk wiązał większość sił “Osi” w Libii /samą twierdzę oblegały trzy dywizje włoskie i dwa półki niemieckie/, zmniejszając, jeśli nie udaremniając możliwości ataku na Egipt . Poza tym Tobruk szachował każde działanie nieprzyjaciela , a przez obecność w nim broni pancernej zagrażał mu nawet ofensywnie. Tobruk stał się poważną bazą zaopatrzeniową w wypadku rozwoju ofensywy brytyjskiej.”

Sama twierdza była zupełnie na poziomie. Sprzęt i amunicję mieliśmy. Jedyny problem to “wyłom” zrobiony przez Niemców kosztem 800 ludzi i 28 czołgów na odcinku 6 km. Szerokości. Tam odległość między liniami wynosiła 80-300 m. , zadrutowana i zaminowana , stanowiska w płytkich rowach , pod obserwacją z dominującego wzgórza 209, stale w napięciu i niewygodzie. Tego wyłomu mimo kilku tygodniowych krwawych walk , nie udało się odzyskać.

Warunki bytowe były niezwykle ciężkie . O tej porze roku upał był nieznośny z nieustającym chamisinen i pyłem piaskowym wszędzie. Woda słona po 4 litry dziennie i życie na suchym prowiancie. Na dodatek , stanowiska miały tysiące szczurów , myszy, much czy pcheł , niezależnie od skorpionów, tarantul , które obrzydzały życie. Po 3 tygodniach na “wyłomie” , marzeniem wydawał się pobyt w stanowiskach betonowych z możliwością patrolowania przedpola , chwytania jeńców czy wykradania min z pola minowego nieprzyjaciela.

Sensacją była wizyta Naczelnego Wodza gen. W. Sikorskiego w Tobruku.

Od trzech tygodni słyszeliśmy o walkach w pustyni i kilkakrotnie usiłowaliśmy przełamać oblężenie i połączyć się z odsieczą. Dopiero w nocy 9/10 grudnia wojska “Osi” dały się z pozycji i Tobruk był wolny. Krótki pościg wykonał Pułk Ułanów Karpackich wzmocniony artylerią , carrierami , ckm itp. I po 110 dniach oblężenia byliśmy wolni. Choć nie zupełnie

Po trzech tygodniach walk w pustyni , obie strony poniosły znaczne straty i siły osi wycofały się na linię Ain el Ghazala – Carmuset. Na tej linii utknęło natarcie Brygady Nowozelandzkiej i Dywizji Hinduskiej.

Ain el Ghazala to wąska zatoczka , fort i polowe lotniska. Stroma skarpa z zawrotnymi serpentynami i węzeł drogowy kryły stanowiska wykute w skale, betonowe i gniazda broni maszynowej.

Dowódca brygady po szybkim zorientowaniu się w sytuacji i uzgodnieniu współpracy i wsparcia z 5 Brygadą Nowozelandzką rozkazał natarcie , które wyszło o 15.30 . Prawe skrzydło brygady wieczorem osiągnęło przedmiot natarcia. Lewe , musiało ponownie nacierać po przespaniu nocy w pustyni.

16 grudnia1941 o godz. 14.00 / w porze sjesty, tradycyjnego wypoczynku/ znowu naciera Brygada. Przełamuje stopniowo oporu , bierze jeńców i sprzęt. Rozbite oddziały wojsk “Osi” uciekają w pustynię, ścigani przez nacierających. Dowódca Brygady organizuje pościg oddziałem wydzielonym. Oddział ten po 10 km. Napotyka batalion “bersaglierów” w odwodzie , których zgarnia po pierwszych strzałach , do niewoli . Ścigającą Brygadę dogania brytyjski dowódca 13 Korpusu, gratuluje Brygadzie “pięknego działania” i rozkazuje kontynuowanie pościgu 7 Dywizji Pancernej i 4 Dyw. Hinduskiej. Zwycięstwo , duma i satysfakcja. Po tej bitwie , nieprzyjaciel wycofał się aż do granic Trypolitanii , a upojona zwycięstwem Brygada spędziła święta Bożego Narodzenia po raz pierwszy radośnie. Przyczyniło się to do tego zdobycie bogatych składów żywnościowych wojsk “Osi”. Poległych pod Gazelą , pożegnaliśmy z honorami i odesłaliśmy na wieczny odpoczynek do Tobruku.W liście do gen.Kopańskiego , dowódca 13 Korpusu napisał , że bez zwycięstwa Brygady “posuwanie się nasze nie mogło by mieć miejsca” , gdyż działanie jej “przyczyniło się w poważnej mierze do zmuszenia nieprzyjaciela do odwrotu”. Karpacki Pułk Artylerii spędził “noc sylwestrową” i pierwsze dni Nowego Roku łamiąc opór 8 tyś. Garnizonu Bardii /niemiecko-włoski/ ogniami nękającymi po 600 pocisków na działo. Zamiast zasłużonego odpoczynku Brygada miała okupować Cyrenajkę. Pas nadmorski o długości 200 km. A szerokości 80 km zamieszkały przez ludność włosko-arabską , która wzajemnie się nienawidziła.

 

Nagle, ostre pogotowie i 26 stycznia koncentracja Brygady w Mechili. Mechili- to stary turecki fort w pustyni, otoczony murem . To ważny węzeł dróg pustynnych i zbiorniki słodkiej wody. Utrzymanie go , pozwalało wycofać się oddziałom drogą /znacznie dłuższą/ nadmorską bez obawy ich odcięcia. Okazało się , że gen. Rommel uderzył pod Benghazi i prze na wschód.

Po dołączeniu Brygady Wolnych Francuzów reorganizujemy obronę i 3 lutego dostajemy rozkaz osłony lewego /pustynnego/ skrzydła armii pod Tmimi-Gazala. Jest to nasza dawna podstawa wyjściowa do natarcia na Gazalą, trochę bardziej na południe. Wkrótce dołączają Francuzi. Organizujemy obronę i pola minowe / z regularnymi nalotami i bombardowaniem/ zdając sobie sprawę że nieprzyjaciel zatrzymał się o 20 km od nas i robi to samo. W rezultacie powstał pas ziemi niczyjej/ “no mans land”/ o szerokości ok.20 km i pole do popisów dla “zagończyków” obu stron używających czołgów , samochodów pancernych, czy carriersów. Większość strat Brygady to skutki nalotów lotniczych. Bombardowania i naloty wymiatające stały się ponownie chlebem powszednim Brygady. Minowanie i pułapkowanie dróg i przedpola było jednym z celów obu stronnych podjazdów i patroli. Nasze patrole pancerno-motorowe nawiązywały walkę z każdym patrolem pancerno-motorowym nieprzyjaciela.

Długa i wyczerpująca służba w pustyni , bez gotowanej strawy, wystarczającej ilości wody , mieszkanie w ziemiankach , w prymitywnych nie higienicznych warunkach , dodatkowo odbijało się na zdrowiu i kondycji żołnierza Brygady. Szkorbut, żółtaczka, świerzb i inne schorzenia miały charakter epidemii i dziesiątkowały oddziały Brygady. Gdy stany batalionów piechoty dochodziły do 400 ludzi , dowódca 8 Armii obiecał wycofanie Brygady.

Dnia 17 marca 1942 2 Brygada Południowo-Afrykańska zluzowała Brygadę. Właśnie zaczął wiać chamisin, który unieruchomił lotnictwo nieprzyjaciela i dał możliwość dotarcia do miejsca koncentracji , skąd do Tobruku. Następnego dnia kapelan Brygady odprawił Mszę Św. Na cmentarzu w Tobruku i pożegnał Poległych. Marsz kolumny motorowej dobrnął, mimo chamsinu, do obozu El Amiriya pod Aleksandrią, skąd kiedyś wyruszyła do Tobruku.

Tu, Brygada “chirurgicznie” podzielona. Około 500 kandydatów wyselekcjonowano do szkół podchorążych , około 200 na różne kursy specjalistyczne , Pułk Ułanów Karpackich i pancerniacy odeszli na kursy, rusznikarze , mechanicy – podobnie. Wszyscy oni już nigdy do Brygady nie wrócili.     Brygada miała około 200 zabitych , zaginionych i zmarłych , około 500 rannych. Odznaczeń : 32 Krzyże Virtuti Militari, 744 Krzyże Walecznych i 20 odznaczeń brytyjskich . Wzięła ponad 2000 jeńców i masę sprzętu.

O brygadzie pisał Jan Bielatowicz: ”Brygada Karpacka była niewątpliwie wojskiem dobrym i bitnym , a swoją drogą towarzyszyło jej wyjątkowe szczęście wojenne. Dość przypomnieć, że aż pięciokrotnie groziła jej przypuszczalnie zupełna likwidacja , której cudem uniknęła : w Syrii , kiedy mogli ją rozbroić i internować Francuzi , w Grecji , dokąd nie dotarła , choć była w drodze , w Tobruku, gdyby nieprzyjaciel natarł przed ofensywą Auchinlecka , w Mechili , gdyby Rommel nie marudził , w Gazeli , gdyby nas nie zluzowali na czas Afrykańczycy. Dotarcie do Tobruku bez strat , niewielkie stosunkowo ofiary w Tobruku i w bitwie gazalskiej , to też są dowody Bożej opieki nad Brygadą Karpacką”.

Wieloletni szef sztaby Brygady ppłk.dypl.J.Zaremba tak ocenia żołnierza : “Ciężkie , tragiczne przejścia osobiste i narodowe , tułaczka po obozach, żmudna praca i twarde życie w pustyni , a przede wszystkim walka wytworzyły sylwetkę żołnierza Brygady. Żołnierza – junaka, pełnego fantazji, trochę butnego, trudnego do prowadzenia, o swoistej, pozornie może za małej dyscyplinie zewnętrznej, ale żołnierza pełnego najszczytniejszych wzniesień patriotyzmu , uśmiechniętej dobroci dla każdego, najbardziej pogardzanego kolorowego cywila, ufności sobie, zaufania do dowódców , którzy razem z nimi znosili trudy i walczyli , wreszcie pełnego hartu i zaciekłości w boju”.

Dowódca Brygady /później Dywizji i szef Sztabu Generalnego/ gen.S.Kopański ocenia Brygadę: “…żołnierz Brygady od rozpoczęcia kampanii wrześniowej przez dwa i pół roku żył ustawicznie w ruchu i niebezpieczeństwie . Wyrobił się on na zawodowego żołnierza pustynnego, nie zdradzającego nigdy kompleksu niższości ani wobec wroga, ani wobec sprzymierzeńców.     Nazwisko Rommla nie miało nigdy wpływu fascynującego na żołnierzy Brygady, jak również nigdy nie chcieli oni uznać wyższości nad sobą jego Afrika Korps. Z Australijczykami łączyła ich szczera przyjaźń, z innymi narodami wspólnoty brytyjskiej wzajemna życzliwość i szacunek, z zachowaniem poczucia wartości wzg. Własnej.”

… Tradycję Brygady przyjęła Dywizja Strzelców Karpackich. “Niewielu już jednak “starych” Karpatczyków pozostało w Dywizji.Liczne mogiły rozsiane po drodze ich żołnierskiej wędrówki są dowodem , że do ostatka wytrwali w raz powziętej decyzji poświęcenia nawet życia ojczyźnie. Inni , powołani rozkazami pełnią służbę na różnych posterunkach wojskowych i cywilnych. Poznasz ich łatwo, nie tylko po skromnym pamiątkowym znaczku z dumą noszonym na piersiach , lecz przede wszystkim po tradycyjnej “karpackiej” gotowości do koleżeńskiej pomocy , bezinteresownej i życzliwej współpracy , po serdecznym uśmiechu i często-gęsto /pilnie ukrywanej/ wilgotności w oczach , gdy wspomnisz o starych karpackich czasach , o wiernych towarzyszach broni którzy odeszli”.

Szkoła Podstawowa w Bukowskiej Woli im. Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich – Obrońców Tobruku